wtorek, 30 czerwca 2015

#1 Z cyklu Cudzych autorów czytacie, swoich nie znacie. "Kasacja" - Remigiusz Mróz

Jest w końcu się do niej dopadłam, bo leżała u mnie na półce chyba ze trzy miesiące. Tym samym książka zapoczątkuje cykl, który postanowiłam wprowadzić na blogu "Cudzych autorów czytacie, swoich nie znacie " będę  pod koniec każdego miesiąca ( mam taką nadzieję ) prezentować książki naszych  rodaków , które są interesujące ( przynajmniej w moim skromnym zdaniu)
Tak więc trzy....dwa.....jeden....START


                                                                         


O Autorze

Remigiusz Mróz- młody,  zdolny, ambitny. Ukończył studia administracyjne na Akademii Leona Koźmińskiego, od niedawna doktor prawa.

Jego debiutancka powieść to "Wieża milczenia", na swoim koncie ma również " Turkusowe szale", cykl " Parabellum" , czy " Chór zapomnianych głosów" .







       Fabuła

         Aplikant Prawa Kordian Oryński, własnie zaczyna swój pierwszy dzień w renomowanej kancelarii "Żelazny & McVay . Jego patronką ma być niezwykle pewna siebie, wygadana, bardzo specyficzna pani adwokat Joanna Chyłka.  Znana w kręgach adwokackich, w rękawach chowa same asy i potrafi wygrać nie jedną sprawę, lubuję się w ostrych brzmieniach, jada mięcho, lubi przycisnąć gaz w swojej X5 , nie lubi gdy zdrabnia się jej imię i woli gdy mówi się do niej po prostu Chyłka, istna "baba z jajami"


Chyłka od początku pokazuje, nieobeznanemu jeszcze w świecie adwokackim Kordianowi jak działa ten biznes w praktyce. "Zordon"  bo tak go  "ochrzciła", to zupełne przeciwieństwo, do obiadu preferuje łososia, dzień zaczyna z kawą latte i już od pierwszego spotkania  z  Chyłką wiedział że ta kobieta to "huragan" 

" - Tu się nie smrodzi- dobiegł go zza pleców kobiecy  głos.
-  Słucham?- zapytał, odwracając się.
- Mówiłam, ze tu się nie smrodzi-powtórzyła około czterdziestoletnia kobieta, którą Kordian mimowolnie otaksował wzrokiem. Mocno taliowany żakiet i obcisła spódnica nie pomogły w oderwaniu od niej spojrzenia.
- Nie widziałem zakazu- odparł.
- Stoi przed tobą.
Ku zdumieniu chłopaka, nieznajoma wyciągnęła, paczkę marlboro o sama zapaliła. Zaciągnęła się z lubością, po czym wypuściła dym w jego kierunku. Oryński przez moment zastanawiał się, czy nie trafił w okolicę szpitala psychiatrycznego". (str. 14)


 " Od jutra chce słyszeć solówkę Wasted Years, kiedy ktoś będzie do ciebie dzwonił . To drugie zadanie . Pamiętasz pierwsze? 
- Jasne - zełgał Kordian
- Więc powtórz.
Oryński podrapał się po głowie. 
- Miałem pójść do Hard Rock Cafe?
- Miałeś sprawdzić, o jakiej historycznej postaci Ironsi śpiewają przez osiem minut. Kolokwium zbliża się wielkimi krokami".
 (str 68)





        Chyłka i Oryński otrzymują sprawę podwójnego morderstwa. Oskarżonym jest syn biznesmena  Piotr Langer junior, który przez 10 dni przebywał w swoim mieszkaniu razem z zabitymi. Wszystko wydaje się być oczywiste, jednak oskarżony ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza.  Przy każdych odwiedzinach pani mecenas zachowuje się tak jakby było mu wszystko jedno, Chyła natomiast dostaje szału widząc zachowanie klienta,  usilnie próbuje wyłudzić o niego wszelkie informacje, ma przecież go bronić, a współpraca z oskarżonym, lub raczej jej brak z  nic konkretnego nie wnosi.  " Był winny jak ocet. Bez dwóch zdań".
      Ojciec Langera utrzymując kontakt i wszelkie płatności za sprawę,  chce aby dla obrońcy  syna przedstawili go jako niepoczytalnego. Sprawa coraz bardziej się gmatwa, bo gdzieś "w cieniu" przebywają  "Łysol" i " Siwy brodacz" nikomu nie znane i tajemnicze postaci, które znają sprawę i chcą trzymać kontrolę nad tym co ma się wydarzyć w związku z obroną Langera.


        Wszystko  nabiera coraz większego rozpędu, zaczynają dziać się niespodziewane i niebezpieczne zdarzenia, które okazują się mieć swój związek z Langerem. Nie obejdzie się również bez chwil grozy, skoku adrenaliny i zaskakującego zakończenia.


Moja Opinia 

     To było moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Mroza, już odkąd przeczytałam pierwszych kilka zdań, wiedziałam że będzie to dobra lektura, ba nie dobra a wyśmienita!. Czytałam kilka powieści prawniczych,  lecz jak dotąd były to książki znanego wszystkim John Grishama. A
Chwytając za "Kasację" otrzymałam  idealnie skonstruowaną fabułę, która wciąga niesamowicie  wciąż dostarczając wielu emocji, przyspieszenia bicia serca i gęsiej skórki. Do tego fantastycznie wykreowani bohaterowie. Chyłka, która rozwaliła mnie totalnie swoja osobowością, wyszczekana, nie dająca sobie w "kaszę dmuchać",  jej teksty nokautowały, chociaż prawdę mówiąc nie przypada mi do gustu gdy kobieta tak wulgarnie się zachowuje jednak Chyłka zyskała moją sympatię mimo wszystko. To samo tyczy się "Zordona" chociaż to zupełne przeciwieństwo Joanny,  nie mniej jednak da się lubić tę jego "ciapowatość" :) W książce podobały mi się również, swobodnie prowadzone dialogi i  te uszczypliwości, wzajemnie "dociskanie" sobie Chyłki z Oryńskim, genialne! Kolejny plus to,  mimo iż jest mi obcy świat prawniczy i te wszystkie pojęcia o kodeksach, apelacjach, rozprawach, zostały  tak zaprezentowane aby każdy mógł je zrozumieć.  Na koniec oczywiście bardzo,  bardzo zaskakujące rozwiązanie sprawy  przez które szczęka opadła mi do samej podłogi i nie byłam jej wstanie przez dobre kilka minut podnieść :D Zdecydowanie Remigiusz Mróz musi jeszcze zagościć w moim domu!




Informacje:
Autor: Remigiusz Mróz
Data Wydania: 18.02.2015
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Kategoria: kryminał/thriller/sensacja
Liczba stron: 496
Moja ocena: 10/10