poniedziałek, 27 lipca 2015

Ekranizacja i adaptacja. Jak się ma film do książki i książka do filmu.



Książka doskonałym pomysłem na film.

To, że literatura skutecznie zasila również rynek filmowy/ serialowy  nie ma najmniejszego wątpienia. Wiele fantastycznych książek doczekało się swoich  ekranizacji,  a ja jako książkoholik zdecydowanie staram się sięgać pierw po wersję papierową. Często bywa też tak, że książka nam się ogromnie podobała, a jej przedstawienie w formie filmu okazało się nie odzwierciedlać tego, czym zachwycaliśmy się tak podczas czytania. Zdarza się też odwrotna sytuacja gdy znów film okazuje się lepiej przedstawiony niż powieść. Zdań co do tego jest tak wiele jak wielu jest czytających i  oglądających. Dlaczego czasem bywa tak że twórcy filmów trzymają się mocno tego co zawiera pierwowzór, a często pomijają lub dodają  zupełnie inne kwestie? Zacznijmy od tego czy dany film jest ekranizacją czy tez adaptacją, bo jak się błędnie wydaje te dwa terminy zupełnie inaczej się definiują. Często właśnie podczas omawiania/ krytykowania  ekranizacja zostaje zastąpiona słowem adaptacja, jednak tych dwóch  terminów nie należy sobą wzajemnie zastępować, a zdarza się to nawet samym krytykom.  Zatem czas na porównanie:


Ekranizacja
Według słownika terminów literackich ekranizacja to wierne przeniesienie utworu literackiego, sztuki teatralnej czy również gry lub komiksu na ekran filmowy.

Adaptacja
Swobodny przekaz utworu literackiego, w taki sposób by przystosować go do potrzeb nowych odbiorców.






Porównując dalej, tworząc adaptację filmową, scenarzysta  i reżyser uzgadniają, z autorem powieści,  które wątki i  aspekty zawrzeć, a które ograniczyć bądź pominąć,  wyrażają swoje zdanie i przedstawiają swoją wizję całej fabuły.  Adaptacja  nie jest idealnym odzwierciedleniem utworu literackiego  i dużo w niej zależy od wizji i wyobraźni reżysera. Natomiast ekranizacja to wierne przedstawienie utworu, zawierające jego charakter, treść i formę pozostawiająca fabułę, bohaterów. 
Jak widać oba zagadnienia różną się pewnie ciekawi jesteście przykładów. 
Jeśli chodzi o adaptacje to np. słynny  Hobbit jest adaptacją powieści J.R. R. Tolkiena, jego filmowa wersja odbiega nieco od tej książkowej i pewnie wielu kłóciło się że jest niezgodny z fabułą. 
Przykładem ekranizacji jest seria a słynnym młodym czarodzieju Harrym Potterze.






Jednak czy to ekranizacja czy adaptacja, nie jest raczej w stanie dokładnie przedstawić wydarzeń opisanych w powieści. Film to ok 2 h historii, idąc zgodnie z książką film zapewne trwałby o wiele dłużej,  kto miałby  czas by to nagrywać? i przede wszystkim wiązałoby się to z potężnymi kosztami.

     Ale czy zawsze książka musi przebić film? Nie, nie zawsze, osobiście w większości oceniam lepiej książki, ale też trafiają się wyjątki, gdzie ekranizacja czy tez adaptacja bardziej przypadła mi do gustu, pozwolę sobie podać kilka przykładów: 
Skazani na Shawshank.  Film w reżyserii Franka Darabont'a to adaptacja opowiadania Stephena Kinga,  lektura baardzo mi się podobała, ale film jak dla mnie genialny :)  Sięgam dalej pamięcią i szukam, szukam... mam przedstawienie lektur szkolnych takich jak Trylogia Sienkiewicza w wersji filmowej Ogniem i mieczemPotop i Pan Wołodyjowski, zostały przeze mnie bardziej  polubiane i zrozumiane niż ślęczenie godzinami przed otwartymi lekturami. Wertując dalej w zakamarkach mojej pamięci, mogę podać przykład gdzie książka jak i film były dla mnie równie ciekawe Zielona mila  autorstwa wspomnianego wcześniej Stepehna Kinga, oraz Forrest Gumpa napisany przez Winstona Groom'a i reżyserowany przez Roberta Zemeckis'a   gdzie zarówno po książkę i film sięgałam kilka razy :)
     Książki działają na wyobraźnię i sprawiają,  że sami reżyserujemy swój obraz powieści, film przedstawia nam już gotową wizję reżysera, która czasami kłóci się z tą naszą :) Ale nie spychajmy też ekranizacji, adaptacji filmowych na bok, bo choć czasami bardziej lub mniej pokrywają się z książką, to myślę, że jednak w jakichś sposób wzajemnie się dopełniają. 


Bywa również na opak. Książka na podstawie scenariusza filmowego.


Zmienimy teraz nieco tor , chociaż nadal jedziemy w kierunku tematów książkowo-filmowych. W zasadzie  głównie to książki są tymi, od których się wszystko zaczyna i z papieru przenosi na ekran. Ale zdarzają się też sytuacje, gdy pierw powstanie film a później pisana jest książka. Osobiście znam nie wiele takich przypadków, ale np. słynne Stowarzyszenie umarłych poetów czy The Fisher King, oba filmy,  w których gra Robin Williams na podstawie scenariuszy zostały przełożone na książki. 

A wy znacie książki, które napisane zostały na podstawie scenariusza filmowego? Które adaptacje, czy ekranizacje filmowe zrobiły na was ogromne wrażenie i dorównywały swojemu pierwowzorowi, lub nawet okazały się być ciekawsze? Bądź też odwrotnie, totalnie was zawiodły i okazały się klapą.