poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Marsjanin" Andy Weir. Recenzja


Krótka historia lotów kosmicznych

  • Kosmos od wieki wieków to wielka zagadka dla ludzkości, pierwszą żywą istotą, która dotarła  w kosmos był pies, którego 3 listopada 1957 roku w kosmos posłała radziecka satelita Sputnik II. Niestety zwierzak nie mógł wrócić. 

  •  Pierwszym człowiekiem w kosmosie był radziecki lotnik Jurij Gagarin, który 12 kwietnia 1961 roku wszedł w orbitę okołoziemską. Statek "Wostok" okrążył Ziemię w 89,1 minut. 

  •  16 lipca 1969 roku trzech astronautów po raz pierwszy w historii ludzkiej cywilizacji opuściło naszą planetę udając się na Księżyc./ Załoga Apollo-11 "Columbia" wylądowała na Srebrnym globie 20 lipca i spędziła tam 21h i 36 min. Neil Armstrong jako pierwszy wyszedł z lądownika co uczyniło go pierwszym człowiekiem, który postawił stopę na Księżycu. Wyczyn ten powtórzono jeszcze 6 razy łącznie dwanaścioro osób stąpało po Księżycu.
Ciekawostka

Wielu ludzi uważa, że następnym logicznym krokiem po zbadaniu Księżyca jest załogowa misja na Marsa. Jednak z powodu dużej odległości między Ziemią a Marsem, misja ta będzie bardziej ryzykowna i przede wszystkim bardziej  kosztowna niż odbywające się pod koniec lat 60-tych wyprawy na Księżyc. Pomimo związanego z nią ryzyka, jej realizacja jest w dalszej przyszłości ( po 2030 roku) bardzo możliwa i poprzedzi ją też powrót na Srebrny Glob ok 2020 roku *





O Autorze 

Andy Weir- Urodził się i dorastał w Kalifornii. Jego ojciec był fizykiem a mama inżynierem elektrycznym, natomiast on sam z zawodu jest inżynierem programistą.  Marsjanin to jego debiutancka powieść.





Fabuła

"Mam całkowicie przesrane.
To moja przemyślana opinia.
Przesrane. 
Szósty dzień tego, co miało być dwoma najwspanialszymi miesiącami w moim życiu i wszystko zmieniło się w koszmar" (str.7)

Dzięki programowi Ares ludzkość mogła w końcu wyruszyć na Marsa i prowadzić  badania. Załoga statku kosmicznego Hermes była trzecią załogą, która wyruszyła na Czerwoną Planetę. Misja Aresa 3  mająca trwać 31 solów ( Sol to doba marsjańska licząca 24h 39 min. 244 s. ) niespodziewanie 6 sola została przerwana, a wszystko przez burzę piaskową, która z ogromną siłą uderzyła na prowadzących badania astronautów.  Niestety podczas powrotu   talerz głównej anteny komunikacyjnej został zerwany i uderzył prosto w Marka Watney'a wyrzucając go spory kawałek dalej. Pozostali astronauci z przykrością stwierdzili, że stracili kolegę, nie mogąc po niego wrócić opuścili planetę.

"Tak wspominam...Nie umarłem 6. sola. Bez wątpienia reszta załogi tak myślała i nie mogę ich za to winić. Może ogłoszą z mojego powodu żałobę narodową, a na mojej stronie w Wikipedii napiszą : " Mark Watney to jedyny człowiek, który umarł na Marsie" (str.7)

Mark Watney przeżył, dotarł do Habu ( nadmuchiwany moduł mieszkalny) Ze względu braku głównej anteny, nie mógł nawiązać łączności, ani z NASA ani ze swoją załogą z Hermesa. Zostaje zdany na siebie, swoją ogromną wiedzę  i pomysłowość...oraz na szczęście. Rozmyślał o tym jak przetrwać , stwierdzając, że nie jest tak całkowicie beznadziejnie bo za jakieś 4 lata na Marsa przyleci załoga Aresa 4, problem tylko w tym, że żywności starczy mu  jedynie na rok.





Jednak Watney nie poddaje się, pomimo że znalazł się w tak trudnej sytuacji, jego chęć przetrwania za wszelką cenę jest większa i ani razu nie popada w zwątpienie, nawet gdy coś nie idzie po jego myśli, bo walka o przetrwanie stała się codziennością,  ryzykował, eksperymentował ciągle zachowując spokój i jasność umysłu. Watney to współczesny, kosmiczny Robinson Crusoe, a jego  pomysłowość  mogła zawstydzić nawet samego MacGyvera.


Moja opinia


 Andy Weir stworzył bohatera  upartego i tak charakterystycznego, czytając miałam wrażenie, że nie jest to  science fiction, lecz prawdziwa historia niczym Apollo 11. Po pierwszych kilku stronach powiedziałam do siebie "o matko co on teraz zrobi? " byłam bardziej przerażona niż sam bohater :) jednak im bardziej poznawałam Watney'a,   tym bardziej się przekonałam jak bardzo jest  pozytywną osobą,  w każdej sytuacji widzi coś dobrego,  ma specyficzne poczucie humoru,  które ani na krok go nie opuściło. Watney całą swoją marsjańską przygodę prowadzi w postaci dziennika, skrupulatnie wpisuje i wyjaśnia co zamierza robić i jak mu poszło.
To wszystko sprawiało że stał się bardzo autentyczny. Mark jest wykształconym, inteligentnym człowiekiem, bo przecież NASA nie wysłałaby przeciętnego obywatela w kosmos i myślę,  że to nie przypadek iż właśnie jemu przytrafiło się to "szczęście" chwilowego mieszkania na Marsie.
W powieści mamy też narrację trzecioosobową i dialogi między pracownikami  NASA oraz z załogą Hermesa,   ale przyznam szczerze  pozostałe postaci wychodzą dość blado na tle Watney'a,  ale końcu to on jest tu pierwszy, to jego historia.


**
"Jeśli wrócę na Ziemię, będę sławny, nie? Nieustraszony astronauta, który pokonał wszelkie przeciwności losu, prawda? Założę się, że to się spodoba kobietom. Większa motywacja żeby przeżyć" ( str.332)

Cała powieść też bogata jest typowo, techniczne, mechaniczne chemiczne, fizyczne zagadnienia i powiem szczerze takie terminy to dla mnie...yyhym  czysty kosmos ;)  autor starał się wyjaśnić je w taki sposób by choć trochę  je pojąć. Lecz nawet jeśli nadal miałam z tym trudności, nie przeszkadzało to śledzeniu dalszych losów Watney'a, a wręcz przeciwnie przeżywałam wszystko z przyśpieszonym biciem serca, i kilka razy samą siebie przyłapałam na dosłownym trzymaniu kciuków ;)
Marsjanin to fenomenalna powieść o ludzkiej sile życia, nawet w sytuacji, która wydaje się być bez wyjścia, to wykorzystanie ludzkiej pomysłowości, wiedzy, inteligencji pokazującej jak wiele jest w stanie wymyślić i zrobić człowiek by przetrwać i w końcu to historia pokazująca, "że każda istota ludzka ma podstawowy instynkt, który każe pomagać drugiej istocie ludzkiej znajdującej się w potrzebie. Czasem może się wydawać że tak nie jest, ale to prawda" (str.382)

Być może już słyszeliście lub widzieliście zwiastun, bo 27 listopada do kin wchodzi film, który jest ekranizacją powieści w reżyserii Ridleya Scotta, a główna rolę zagra  Matt Damon :) Ogromnie jestem ciekawa filmowej wersji, poniekąd też dlatego, że gra w nim mój ulubiony aktor ;) oby rzucona na ekran nie zgubiła tego co zawiera powieść, dlatego warto pierw zaczytać się tę kosmiczną przygodę :)


Informacje

Autor: Andy Weir
Tłumacz:
Data wydania:
Wydawnictwo: Akurat
Kategoria: Science Fiction
Liczba stron: 382
Moja ocena: 10/10





* źródło informacji -Wikipedia

** Rysunek kosmosu wykonał mój pięcioletni synek i użyczył go do recenzji ;)