poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wszystko, co lśni- Recenzja





Złoto roztrząsnęło światem, odkąd po raz pierwszy je wydobyto. Ludzkość w poszukiwaniu tego drogocennego metalu przebywała setki kilometrów w nadziei wzbogacenia się i lepszego jutra, często sprzedawali dorobek życia, opuszczali dotychczasowe miejsca zamieszkania. Często też ich nadzieja bywała złudna i nie przynosiła tylu zysków ilu by się spodziewali, nie mając nic pracowali i wydobywali, by chociaż zdobyć na "bilet do domu". 
Począwszy od czasów starożytnych złoto było uznawane za symbol bogactwa, i prestiżu. Wydobywane przetapiane na sztabki, bądź spieniężone. Dla złota ludzie potrafili dokonać najgorszych czynów.
 Po dziś dzień złoto jest szanowane i cenne.

         



O Autorce  

ELEANOR CATTON
ur. 1985 roku w Kanadzie. Wychowała się w Nowej Zelandii i tam mieszka po dziś dzień.  Powieść Wszystko, co lśni  zaczęła pisać mając 25 lat ujawniając tym samym swój cudowny talent. Książka została doceniona i otrzymała prestiżową nagrodę Man Booker Prize. Autorka jest najmłodszą pisarką, która otrzymała tę nagrodę. 



                                                                                              




                                                             Hokitka 1866 r.


Fabuła

Nowa Zelandia 1866 rok. Miasto Hokitka. W palarni hotelu Korona spotyka się grupka dwunastu mężczyzn. Spotkanie ma tajny charakter,  panowie chcą omówić i wyjaśnić wydarzenia, które niedawno miały miejsce w mieście.  Począwszy od  znalezienia na drodze prowadzącej do Hokitka leżącej na wpół żywej prostytutki, Anny Wetherell, po zniknięcie nie mal w tym samym czasie bogatego młodzieńca Emery'ego Stainesa,  oraz o nagłej śmierci miejscowego odludka i alkoholika Crosbie'goWellsa,  u którego w chacie znaleziono wielki  majątek. Dla panów wszystkie wydarzenia się ze sobą splatają i łączą, lecz wciąż pozostają wielką ciekawostką i  niewiadomą 
W palarni znajduje się również jeden nieznajomy, który świeżo postawił nogę na lądzie. To  Walter Moody szkot, prawnik, który skuszony wizją bogactwa przybył do Hokitka by szukać  żyły złota. 


"Poszukiwanie złota to paskudne zajęcie, bo wykonujący je człowiek zaczyna myśleć jak złodziej, a tutejsze warunki są podłe, że kopacze popadają w jeszcze większą desperację"  ( str. 164)
 Mężczyźni biorący udział w tajnym zgromadzeniu po kolei snują swoje opowieść,  każdy skrywa jakichś sekret i nie do końca wszystko ujawniają.Wszystkie wydarzenia okazują się z biegiem czasu bardzo ze sobą powiązane.
Wkrótce i Moody zostaje wplątany w tę historię, która skrywa w sobie mnóstwo tajemnic, niedomówień, a które również wiążą się z przeszłością każdego z mężczyzn.  Do Hokitka przybywają osoby, których istnienie wywołuje wielkie zaskoczenie, a które również mają związek z tym co zaszło.



Wszystko, co lśni to powieść tajemnicza,  ciekawe połączenie zodiakalnych podtytułów, faz księżyca, układu planet są jakby symbolami każdego z bohaterów. Jest to epicka opowieść z wątkiem kryminalnym oprószona pyłkiem złota, dymem z palonego opium i delikatną mgiełka miłości.
Historia jest niczym poszukiwanie złota, przesiewanie przez sito. Pierw mamy mnóstwo kamieni, piachu. To co mniejsze przelatuje na sitku zostają większe grudki, przebierasz i w końcu natrafiasz na ten lśniący, żółty jedyny, ten którego szukałeś. W tej powieści jest tak samo, mnóstwo zdarzeń, zbiegów okoliczności które chaotycznie się ze sobą splatają, są jak ten piach, wśród, którego gdzieś jest cel naszego szukania. Stopniowo zostaje on przecedzony na sitku pozostaje mniej i mniej, zostają większe kamienie, które skrupulatnie wyciągamy, niektóre mylą  swoim kształtem i kolorem, dają nadzieję, że to już ten, którego szukamy lecz "Nie wszystko złoto, co się świeci" a wyjaśnione wydarzenia, okazują się nie być tymi prawdziwymi. Na końcu odkrywasz prawdę, odnajdujesz swoje złoto. 

"Ktoś taki jak ty mógłby powiedzieć, że tylko słaby umysł wierzy w zbiegi okoliczności- odparł Balfour.-Ale ja twierdzę...Twierdzę, że szereg zbiegów okoliczności nie może być zbiegiem okoliczności. Cały szereg!" ( str.239)



Moja opinia

Wszystko, co lśni to świetna powieść z charakterem,  chociaż przyznam szczerze spodziewałam się więcej przygód, wielkiej podróży, począwszy od rzeki, morze, góry po kopalnie w celu poszukiwania złota. Tym bardziej, że książka jest bardzo opasła jednak to co otrzymałam, przez całe ponad 900 stron kręci się  głównie wokół śmierci, zniknięcia, złota i opium. Nie powiem, było to trochę rozczarowujące. Mamy mnóstwo  przeplatanych wątków,  początkowo gubiłam się, bo bohaterów jest wielu,   każdy jest skrupulatnie scharakteryzowany. Jednak z żadnym nie poczułam więzi. Często ( z resztą jak większość) w książkach znajduje swojego ulubionego bohatera, tu jednak tego mi brakowało, byli mi obojętni. 
Za świetne połączenie, uważam za to elementy związane z astrologią, fazami księżyca i zodiakami,  pasowały do całokształtu powieści i uzupełniały ją.  
Narracja prowadzona jest swobodnym, lecz dostojnym językiem, dialogi wartkie, ciekawe.
Dla autorki wielkie chapeau bas za całokształt powieści,  tak odważne połączenie czasów Wiktoriańskich i zawiłej zagadki kryminalnej, tworzyły logiczną spójną całość.  Fabuła do końca prowadzi mylącym torem, by przedstawić zdarzenia krok po kroku dopiero przy końcu powieści.

Informacje

Autor: Eleanor Catton
Tłumacz: Maciej Świerkocki
Data wydania: 9.10. 2014
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
Kategoria: Literatura współczesna
Moja ocena :  8/10