środa, 23 września 2015

Cyrk Nocy. Erin Morgenstern- Recenzja



Cyrk, miejsce owiane tajemnicą, po przejściu przez kotary do namiotu czuję się pewnego rodzaju magię, wszystko zorganizowane, tak aby ci, którzy go  odwiedzają mogli oderwać się od codzienności, zobaczyć coś fascynującego, coś rozweselającego, coś zdumiewającego. 






"W cyrku jest tyle blasku: płomieni latarni, gwiazd. Tak często słyszałem, jak widoki w  Le Cirque des Rêves określano mianem "gry świateł", że czasami podejrzewam, iż cyrk jako taki to założona iluzja iluminacji".




O Autorce

Erin Morgenstern- Pisarka i artystka multimedialna ur. 8 czerwca 1978 roku. Mieszka w Massachusetss. Sama o sobie mówi, że wszystko, co robi, to "jakaś forma baśni"





Fabuła
"Na początku światła tworzą przypadkowe wzory. Ale w miarę, jak zapalają się następne, wyraźnie układają się w litery. Pierwsze wyłania się C , potem inne. Jest wśród nich, o dziwo q, i kilka e kiedy ostatnia  żarówka zapala się z trzaskiem, a dym i iskry się rozpraszają, ten misterny lśniący napis nabiera sensu. Wychylasz się w lewo, żeby lepiej się przyjrzeć i czytasz".

Le Cirque des Rêves

         Jest schyłek XIX wieku. Dwaj  wielcy iluzjoniści, Hector Bowen, bardziej znany jako czarodziej Prospero, oraz tajemniczy mężczyzna w szarym garniturze, od dawien dawna toczą bitwę. Lecz nie biorą w niej udziału bezpośrednio. Wyszukują tych wyjątkowych, tych którzy mają wrodzony dar magii, by wystawić ich talent na arenie cyrkowej,  bo to ona jest tu głównym polem walki, walki która rozgrywać się będzie między ich  podopiecznymi.  W tej bitwie to wyobraźnia jest bronią, a zwycięzca może być tylko jeden. 
Trasa owego cyrku jest owiana tajemnicą, nie wiadomo gdzie i kiedy się pojawi. Jego jedyne kolory to czerń i biel, wielkie namioty w czarno-białe pasy wyłaniają się znienacka, wywołując wielkie poruszenie w miejscu gdzie się pojawią.  Tabliczka u bram ogłasza "Otwarcie o zmierzchu. Koniec o świecie"  Za każdym razem cyrk zbiera coraz więcej fanów, których urzekają występy. Powstała grupa osób, którzy z oddaniem śledzą każdy jego ruch, są wszędzie, gdzie tylko cyrk rozbije swe namioty nazywają się  "rêveurs" a ich charakterystycznym znakiem rozpoznawczym są czerwone szale.  
"Cyrk pojawia się znikąd. Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi, na słupach i tablicach w mieście nie ma  plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było".

    Celia  i Marco nic o sobie nie wiedzieli. Jednak w końcu los splótł ich drogi, nie mogło być inaczej. Zostali oni jeszcze będąc dziećmi zaznaczeni magicznymi pierścieniami, które zostawiły trwałe blizny na serdecznych palcach. Wystawieni na arenę czarno-białego cyrku, jak figury na szachownicę rozpoczynają grę, lecz problem zaczyna się wtedy, gdy   miedzy nimi rodzi się uczucie, które może zmienić wynik ich rywalizacji raz na zawsze. 
Uczucie Celi i Marco jest ciche, ukryte, lecz im bardziej zaczyna być widoczne, tym bardziej cyrk sam w sobie zaczyna się zmieniać. Bo to tych dwoje go tworzy,  Le Cirque des Rêves istnieje dzięki nim, jest odzwierciedleniem ich dusz.  


  Le Cirque des Rêves prócz namiotów pełnych magii, iluzji,  ma też do zaoferowania inne ciekawe widowiska, które przygotowują pozostali jego członkowie. Jest  pokaz kobiety gumy, występy zwierząt, czy przepowiadanie  przyszłości za pomocą kart tarota. Wspólnymi siłami tworzą tak wspaniałe i zapierające dech w piersiach widowiska, żyją razem a jednak osobno, bo  każdy ma też swoje skrzętnie skrywane sekrety.


    Pojawia się też chłopiec imieniem Bailey, który podczas zabaw dostał zadanie by wkraść się do cyrku.  To właśnie wtedy, gdy cyrk śpi wchodzi na jego teren, ogromnie rozproszone namioty robią wrażenie. Bailey błąka się między nimi w obawie, że ktoś go przyłapie. Wszędzie panuje cisza i pustka. Przechadzając między namiotami napotyka dziewczynkę o płomiennie rudych włosach, przestraszony mówi dlaczego tu się znalazł, ale ona wie, wie że to nie przypadek, a jego przyszłość  od tego momentu silnie związania jest z tym właśnie cyrkiem. 


 Cyrk nocy Erin Morgenstern to baśń, posypaną magią, iluzją, gdzie w niewyjaśniony sposób podczas czytania czuć zapach cukrowej waty czy orzeszków w karmelu, silnie działa na wyobraźnię i wyostrza zmysły. Sam obraz cyrku, wszystkiego jego zakamarki, magiczne namioty bardzo hipnotyzują. Czytelnik ma ochotę stać się jednym z " rêveurs" i jeździć za nim po całym globie, uczestniczyć w cudownych  pokazach, żyć jego życiem. Autorka sprytnie wplotła tam wątek miłosny, balansujący na granicy snu i jawy, magii i codzienności. Miłości, która miała swą magiczną siłę przeznaczenia i musiała dowieść tej siły podczas bitwy.


Moja opinia


Rzadko mi się to zdarza, ale w tym przypadku to okładka silnie mnie przyciągnęła, czarna w białe wzory i pięknymi namiotami w czarno-białe paski z małymi dodatkami czerwieni. To właśnie to, że powieść dzieje się u schyłku XIX wieku i to  w cyrku tak mocno wpłynęła na to, że zechciałam mieć ją w swoich dłoniach. Już od samego patrzenia na okładkę czułam tę tajemniczość i magię, która przeważa w całej książce. Właśnie tym mnie zaczarowała, gdy już zaczęłam czytać. Cudowne wprowadzenie do poszczególnych rozdziałów, oddające emocje przed wejściem do cyrku. Baśniowe namioty, naprawdę chciałam się tam znaleźć. I cień, który coraz bardziej unosił się nad namiotami, cień zwiastujący, że ten cyrk to nie tylko arena cudownych występów, lecz również pole walki między dwoma wielkimi iluzjonistami.  Patrząc natomiast  z drugiej strony, wątek miłosny, nie jest jakoś mocno chwytający, tak samo postacie Marco, Celi i innych członków cyrkowej rodziny. Prócz ich indywidualności czegoś mi brakowało. Mieszane uczucia mam też do sceny samej walki i tego co później się działo. Nie oceniam tej książki bardzo źle, ale czuję duże rozczarowanie. 


Informacje:

Autor: Erin Morgenstern
Tłumacz: Patryk Gołębiowski
Data wydania: Październik 2012 r.
Wydawnictwo: Świat książki
Kategoria: Fantasy, Sci-Fi
Liczba stron: 432
Moja ocena: 6/10