poniedziałek, 9 listopada 2015

#7 Poniedziałek z Sherlockiem

W zeszłym tygodniu nie wyrobiłam się z recenzjami, ale dziś już jest i to z serią nowych opowieści. Dzienniki Sherlocka Holmesa to kolejny genialny cykl o wyjątkowym detektywie. Ukazują jeszcze więcej, nie tylko o sprawach, które Sherlock prowadził, ale również o nim samym, a mianowicie, o przeszłości i rodzinie Holmesa zainteresowaniach ( oprócz oczywiście intelektualnych zagadek) I  najważniejsza rzecz w Dziennikach w końcu pojawia się największy wróg Sherlocka, profesor Mariarty. Te opowiadania wydały mi się jeszcze bardziej emocjonujące i  ciekawsze. Dziś dwa pierwsze :)



   KSIĘGA WZYSTKICH DOKONAŃ SHERLOCKA HOLMESA








Srebrna Gwiazda 

Sherlock i Watson wyruszają do Dartmoor, do King's Pyland. Sprawą, którą tym razem będą się zajmować to zaginięcie konia wyścigowego, który na swoim koncie ma już wszystkie możliwe nagrody. Srebrna Gwiazda była też faworytką zbliżających się zawodów w Pucharze Wessex. Nie tylko zniknięcie konia jest główną zagadką, ale też tajemnicza śmierć trenera Johna Strakera, który został znaleziony nieopodal stajni z roztrzaskaną głową. Przy ciele trenera znaleziono czerwono-czarną apaszkę, należącą do mężczyzny, który wieczorem kręcił się przy stajni. Zauważyła go pokojówka, która niosła posiłek stajennemu Nedowi Hunterowi. Mężczyzna zaczepił kobietę, podbiegł razem z nią do stajennego i zaczął wypytywać o konie, które startują w wyścigu. Stajenny jednak pognał nieznajomego i natychmiast wiadomość do trenera. John Straker nie mógł spać wymknął się z domu i do rana nie wrócił.
Sprawę powierzono też inspektorowi Gregorowi, który bez zwłoki znalazł mężczyznę, który tego wieczoru kręcił się przy stajni. To Fitzroy Simpson, który w wyścigach przepuścił znaczą fortunę. Mężczyzna przyznał, że był wtedy w King's Pyland, ale ze śmiercią trenera nie ma nic wspólnego.
Dzięki swoim zdolnością Sherlockowi udaje się nie tylko znaleźć konia, ale sprawić by wystartował w wyścigu  i rozwiązać zagadkę śmierci Johna Strakera, która okaże się mieć bardzo zaskakujące zakończenie.

Żółta twarz

Po powrocie ze spaceru portier oznajmił Sherlockowi, że był u niego pewien mężczyzna, oczywiście portier zaprosił go do środka i zapewnił, że detektyw lada chwila powinien wrócić ze spaceru, jednak ten był bardzo niecierpliwy, nerwowo chodził po pokoju, w końcu wyszedł tłumacząc, że musi się przewietrzyć. Mężczyźni zauważają, że człowiek ten zostawił fajkę na stoliku. Fajka była bardzo dostojna i widać było, że jej właściciel bardzo sobie ją ceni. Po samych oględzinach fajki Sherlock już mógł co nie co powiedzieć o mężczyźnie, który ją palił. Po chwili usłyszeli kroki na schodach, a w drzwiach pojawił się młody wysoki mężczyzna nazywał się  Grant Munro. Przyszedł z niepokojącą sprawą , dotyczącą jego żony. Pan Munro i jego żona Effie poznali się w Pinner w Middlesex. Effie miała wcześniej męża i dziecko jednak kiedy wybuchła epidemia żółtej febry umarli. Po jakimś czasie poznała Granta i poślubiła. Państwo Munro byli dość zamożni, Effie odziedziczyła jeszcze sporo pieniędzy po zmarłym mężu, lecz postanowiła swoje pieniądze przekazać Grantowi. Po kilku tygodniach jednak przyszła z prośbą o pieniądze, co zdumiało jej męża. Jednak zawarli układ, że nie będzie on wypytywał jeśli będzie potrzebowała na coś pieniądze. Effie zażądała dość dużej sumy, lecz nie przyznała w jakim celu są jej potrzebne pieniądze.
Zachowanie żony pana Munro zmieniło się również gdy do małego domku nie daleko posiadłości państwa Munro, ktoś się wprowadził. Podczas spaceru pan Munro szedł drogą blisko tego domku, ciekawił go jakich to nowych sąsiadów będzie miał tak blisko. Przerażenie pojawiło się na jego twarzy gdy zauważył, że z okna na piętrze ktoś mu się przygląda, ale twarz tej osoby miała w sobie coś nienaturalnego i nieludzkiego. Chciał podejść bliżej, lecz nagle osoba zniknęła w pokoju. Pan Munro mimo wszystko podszedł do drzwi zapukał, otworzyła mu kobieta, mówiąca z typowym południowym akcentem, pan Munro przestawił się, kobieta jednak nie była zbyt uprzejma i zatrzasnęła drzwi. W nocy żona pana Munro, myśląc że ten śpi głębokim snem wymknęła się z domu, tłumacząc iż musiała się przewietrzyć. Następnego dnia tajemnica żony nie dawała mu odpocząć, poszedł więc na spacer, gdy wracał i przechodził obok domku, do którego wprowadzili się nowi lokatorzy z drzwi wyszła właśnie Effie. Pani Munro była zaskoczona lecz powiedziała, że właśnie przywitała się z sąsiadami. Okazało się, że w nocy pani Munro również tam przychodzi. Pan Munro nie mógł dalej znieść dziwnego zachowania żony i jej tajemnic, chciał wejść do środka i sprawdzić, kto taki tam mieszka, lecz żona wpadając w panikę i krzycząc powiedział, że kiedyś powie mu, ale jeszcze nie teraz. Oczywiście te słowa jeszcze bardziej podsyciły ciekawość jej męża.  Sherlock i John przyjeżdżają do Norbury, do pana Munro, to co się wyjaśni będzie bardzo zaskakujące nie tylko dla pana Munro, ale i samego Sherlocka.
"-Watsonie- rzekł - gdybyś kiedykolwiek odniósł wrażenie, że zanadto ufam swoim zdolnościom lub poświęcam danej sprawie mniej uwagi i wysiłku, niż faktycznie na to zasługuję, proszę, szepnij mi tylko do ucha " Norbury", a będę ci bezgranicznie wdzięczny"