środa, 11 listopada 2015

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica pożarów.


Dziś kilka słów o świetnej książeczce dla dzieci, ale powiem szczerze, sama czytając z synem śledziłam z wielką ciekawością przygody głównych bohaterów.
Biuro detektywistyczne Lassego i Mai to seria świetnych historyjek detektywistycznych, bo kto powiedział, że dzieci nie mogą czytać, słuchać o zagadkach? Akcja książeczek rozgrywa się w Valleby, małym szwedzkim miasteczku i jego okolicach.  Główni bohaterowie to dwoje dzieci uczęszczający do tej samej klasy Lasse i Maja. Wspólnie połączyli siły i prowadzą swoje małe biuro detektywistyczne, pojawiają się tam gdzie dzieją się dziwne rzeczy, przyjmują każde, nawet te niebezpieczne zlecenia.



W Tajemnicy pożarów Lasse i Maja zetkną się z serią niewyjaśnionych pożarów, które od kilku dni wybuchały w miasteczku. Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że budynki w których pojawił się ogień,  miały świeżo zamontowany system przeciwpożarowy. Ponad to po udanej akcji ugaszenia ognia przez strażaków spostrzeżono, że w  podpalonych miejscach brakuje bardzo drogocennych przedmiotów. Lasse i Maja przystępują do śledztwa, domyślają się, że te dwa pożary, które miały miejsce w sklepie jubilerskim gdzie zniknął drogocenny naszyjnik, oraz w muzeum gdzie ukradziono zabytkową wazę to jeszcze nie koniec. Biorą sprawy w swoje ręce,  po pewnych ustaleniach dochodzą do wniosków, że ogień gaszą strażacy i zawsze po ich akcji coś ginęło, czy faktycznie mogła być to sprawka strażaków? Lasse i Maja idą tym tropem ukrywają się w jednostce straży, lecz będąc tam uświadamiają sobie,  kto tak naprawdę stoi za wszystkimi podpaleniami. Mają mało czasu bo właśnie wybuchł kolejny pożar, tym razem w kościele. Dwóm małym detektywom udało się schwytać podpalacza i złodzieja w jednym.



Książeczkę spostrzegłam przypadkiem w Matrasie, synek zobaczył i od razu wiedział, że chce zapoznać się z przygodami małych detektywów. Świetnie napisana, naprawdę trzyma  w napięciu, krok po roku odkrywa prawdę, a Lasse i Maja to cudowne dzieci, które nie boją się niczego, mają bystre umysły i spostrzegawcze oczy. Książeczka skierowana jest do dzieci w wieku 7-9 lat, duża czcionka, pozwala w łatwiejszym czytaniu a kolorowe ilustracje podsycają całą historię. Mój synek co prawda ma 5,5 roku ale mocno zainteresował się tą historią i koniecznie chce kolejne części serii, zorientowałam się już i wiem że jest ich sporo, uzbiera nam się całkiem pokaźna kolekcja o małych detektywach i naprawdę kolejnych  przygód jestem równie ciekawa jak mój synek :)


Informacje
Autor: Martin Widmark, Helena Willis
Tłumacz: Barbara Gawryluk
Wydawnictwo: Zakamarki
Liczba stron: 92
Ocena synka: " Na trylion"  ;)