niedziela, 28 lutego 2016

Wytańczyć marzenia- Michaela DePrince, Elaine DePrince

Historia osieroconej czarnoskórej dziewczynki, która stała się słynną Primabaleriną



Zanim zostałam "nikczemną" i "chłodną" Odylią, byłam Michaelą DePrince, a zanim zostałam Michaelą, byłam Mabinty Bangura- to jest historia mojej drogi od wojennej sieroty do gwiazdy baletu.(str.11)




Fabuła

      Mabinty Bangura mieszkała z rodzicami w Afryce, urodziła się z chorobą zwaną bielactwem, jej skóra była cętkowana, ale jej rodzice byli dobrymi ludźmi pełnymi miłości do swojego jedynego ukochanego dziecka. Rodzina żyła biednie, lecz w wielkiej miłości i radości. Jednak ich wspólne dni odeszły w raz z wojna domową, która wybuchła w Sierra Leone,  gdy Mabinty miała trzy lata,  rebelianci nie mieli litości dla ojców, matek i dzieci, często zabijali całe rodziny, pewnego dnia zaatakowali kopalnię, w której pracował ojciec Mabinty, wszyscy zginęli. Mabinty i jej mama trafiły do domu okrutnego wuja, nie były tam dobrze traktowane zwłaszcza Mabinty. Wuj żałował jedzenia na nie obie w końcu umarła też jej mama. Dziewczynka została oddana do sierocińca, wszystkie dzieci nazywane były tam numerami Mabinty otrzymała nr. 27 spędziła tam ciężkie chwile.  Wkrótce rebelianci zajęli i sierociniec. Lecz los w końcu musiał się odmienić, po tragicznych przeżyciach związanych z wojną i śmiercią bliskich rodziców, dziewczyna została adoptowana przez parę białoskórych amerykanów, którzy otoczyli ją miłością, dali nowe imię, nowy bezpieczny dom. Od tej chwili Mabinty Bangura stała się Michaelą DePrince.

    Zainteresowanie baletem Michaela nabyła, jeszcze gdy była w sierocińcu, widząc na okładce magazynu kobietę w tutu, wyrwała kładkę i nazwała swoim skarbem,  pragnęła z całych sił być kiedyś jak pani z okładki, być baleriną. Nowi rodzice pomogli spełnić te marzenia, zapisując do różnych szkół baletowych. Michaela, nie mogła uwierzyć w spełniające się marzenia, dawała z siebie wszystko nie tylko w tańcu, jej kolor skóry i choroba wywoływała nie jedną dyskusje wśród innych dziewczynek i ich rodziców, często też powracały wspomnienia z Sierra Leone. Michaela  musiała poradzić sobie z ciężką pracą i dociekliwymi uwagami. Jej upór i siła sprawiły, że pięła się coraz wyżej.

To co mogłam sobie wyobrazić, kiedy pierwszy raz spojrzałam na zdjęcie baleriny z czasopisma, teraz stawało się rzeczywistością. Wkrótce błagałam o lekcje baletu, które mama obiecała mi w pokoju w Ghanie. Mama powiesiła kalendarz na ścianie naszej sypialni i zakreśliła datę- 13 września 1999 roku. Potem napisała czerwony flamastrem "Lekcja baletu", a ja omal nie oszalałam ze szczęścia. (str.93) 


Michaela DePrince YAGP 2009


    Wytańczyć marzenia to nie tylko cudowna biografia dziewczynki, która przeżyła ciężkie chwile w Afryce, doznała tego, czego trzyletnie dziecko nie powinno było widzieć, śmierć strach i okrutne traktowanie.To powieść, w której  mimo bolesnych wydarzeń znajdziemy dobroć serca ludzi, którzy adoptowali biedną małą dziewczynkę obdarzyli  opieką, pokochali i wychowali tak, by mogła spełnić swoje marzenia. To powieść o  sile, wierze i uporze, którą warto poznać.

Gdy publiczność klaskała, poczułam ogromną energię. To było upajające uczucie. Wiedziałam, że muszę zostać profesjonalną tancerką. W czasie przerwy rzuciłam się w ramiona matki i zapytałam:

— No i? Widziałaś je?
— Nie...Kompletnie nic nie było widać [...]

Dopiero po latach zrozumiałam, że tego wieczoru matka mnie okłamała, ale było to kłamstwo w dobrej wierze. W tym momencie mojego życia musiałam uwierzyć, że znienawidzone przeze mnie cętki wyglądają jak magiczny pyłi nie staną mi na drodze do spełnienia marzeń. (str.108,109)


Moja opinia


   Po raz kolejny dostałam od wydawnictwa cudowną powieść, ta była wyjątkowa, chociaż na początku serce pękało z żalu, a w oczach pojawiały się łzy smutku. Gorąco wierzyłam, że ta dziewczynka musi już znaleźć szczęście, tak też się stało, chociaż mogło się to wydawać nierealne, śledząc jej losy od momentu życia w Sierra Leone po życie w Ameryce i później na parkiecie jako balerina, wynalazłam jej nagrania w internecie stała się ona jeszcze bardziej realna niż w swej historii, uwielbiam oglądać ludzi, którzy potrafią tańcem wywołać tak wielkie emocje, Michaela zdecydowanie sprawia, że gęsia skórka pojawia mi się na całym ciele. Bardzo polecam, jeśli chcecie poznać jak można spełnić swoje marzenia nawet jeśli nie widać światła, które może do nich prowadzić.

Informacje
Autor: Michaela DePrince, Elaine DePrince
Tłumacz: Alicja Laskowska
Data wydania: 26.02.2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 272
Moja ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu