niedziela, 17 kwietnia 2016

Pieśń Harfy- Levi Henriksen

Wiem, że się obijam z recenzjami, ale mam wytłumaczenie rosnący brzuch, bolący kręgosłup nie pozwalają długo siedzieć przy komputerze :) Jednak dziś mam dla Was coś innego, chwilami zabawna, często melancholijna, historia o muzyce, życiu, przemijaniu. Pieśń Harfy Levi'ego Henriksena

Autor

Levi Henriksen - Norweski pisarz, muzyk dziennikarz 
autor bestsellerowej powieści Śnieg przykryje śnieg. 



Fabuła

 Jim Gystad  to czterdziestodwuletni producent muzyczny, który dorabia jako elektryk. Ostatnimi czasy jego kariera jako producenta podupadła, a życie stało się monotonną egzystencją. Jego zmiana zachodzi w momencie gdy będąc w kościele słyszy śpiew trojga starszych ludzi. Jim od razu dopytał kim są ci ludzie.  To Maria, Tulla (a właściwie Tamar) i Timoteus  Thornsen, rodzeństwo  które dawno temu nagrało wiele płyt i szczycili  się dużą popularnością,  dziś już wszyscy troje dobiegają osiemdziesiątki. Jednak ich śpiew nadal potrafi być niczym rażenie piorunem, coś co przeszywa całe ciało. Takiego właśnie uczucia doznał Jim, gdy usłyszał to trio, nagle jego świat wydał mu się zupełnie inny, doznał niezwykłego olśnienia, które kłębiło w głowie i po całym ciele.

Jim koniecznie chciał, musiał po tym co usłyszał nawiązać kontakt z rodzeństwem Thornsen. Udaje mu się zamienić kilka słów z Timoteusem, ale starszy pan nie jest przyjaźnie nastawiony. Droga zbliżenia się do rodzeństwa nie będzie łatwa, ale w końcu lody zaczynają się przełamywać. Jim pierw zaznajamia się z siostrami, by te mogły namówić brata do stworzenia czegoś nowego,  dla Jima nagranie płyty z takim zespołem byłoby czymś wielkim i niepowtarzalnym w jego karierze producenta, a dla rodzeństwa Thornsen   uwieńczenie jesieni ich życia.


"Usiadłem przy ławie. Piosenka, którą Tulla Thornsen właśnie zaśpiewała, poruszyła mnie nie nie tylko jako wyznanie wiary w przebraniu prostej rymowanki, lecz także jako pieśń o nieuniknionym rozstaniu. Łzy napłynęły mi do oczy"

Jimowi udaje się szczerze porozmawiać z Marią i Tamar, dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy z życia całej trójki rodzeństwa, każde w swojej karierze spotkało wiele szczęścia, miłości, ale też każde wycierpiało i wiele łez uroniło. W końcu  Jimowi udaje się również zyskać sympatię Timoteusa i pomaga mu w odzyskaniu utraconej przed pięćdziesięcioma laty miłość. 
    Pieśń harfy to  powieść nie tylko o muzyce, duchowym uniesieniu, lecz podróż w życie, wzlotach upadkach, przywodzi o szybsze bicie serca, nadaje uśmiech twarzy i łzę w oku. To powieść w głąb człowieka jego przemijaniu, o tym co w życiu najważniejsze i że nigdy na nic nie jest za późno, bo chwile są ulotne.

"Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi"

Moja opinia

Pierwszy raz czytałam Levi'ego Henriksena i książka przypadła mi do gustu od pierwszej strony. Historia przedstawiona na łamach tej powieści wywołuje multum emocji od śmiechu po łzy i stan zadumy.  Książka przewidywalna, ale zakończenie jednak zaskakuje i sprawia, że w zadajemy sobie pytanie "dlaczego właśnie teraz?" odpowiedź nasuwa się po chwili "tak musiało być, wszystko dzieje się po coś" . Polecam. 

Informacje

Autor: Levi Henriksen
Tłumacz: Milena Skoczko
Data wydania: 16.03.2016
Wydawnictwo: Smak słowa 
Kategoria: Literatura współczesna
Liczba stron: 304
Moja ocena: 8/10 

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Business & Culture oraz Wydawnictwu Smak Słowa